|
Jest kilka takich rzeczy, które czasem warto wiedzieć, bo naprawdę
ułatwiają życie...
Dokręcanie Statywu | Ostrożnie
z Kliszą | Foto POD
SŁOŃCE | Przekładanie
Kliszy | Sprawdˇ
negatyw!
- Jeśli aparat trzymasz w futerale i masz
zamiar wkręcić do niego statyw, zdejmij najpierw futerał!! Kiedyś
wkręciłem statyw na futerał (w srubkę mocującą go do aparatu, bo moja
ma taką fajną możliwość (gwint)) i docisnąłem całkiem mocno... po
wykręceniu statywu nie byłem w stanie odkręcić palcami tej właśnie
śrubki (zadziałała dzwignia ze statywu). Nie pomagały nawet kombinerki.
Trzeba było włożyć aparat w imadło i załatwić to w bardziej brutalny
sposób :\ Na szczęście udało się, śrubka puściła i mogłem zdjąć futerał
i wyjąć kliszę... uff! Jedynie śrubka lekko ucierpiała i nie jest
już taka ładna, jak od nowości...
do góry
- Co do wkładania kliszy do aparatu:
najlepiej NIE robić tego w silnie nasłonecznionym miejscu. Proponowałbym
znalezć sobie przynajmniej minimalnie zacieniony kąt i zainstalować
ją w nim, nawet pod kurtką, czy swetrem.
Podobnie z wyjmowaniem jej z aparatu - NIE w pełnym słońcu. Czasami
zdarza się, że kaseta jest chociażby lekko uszkodzona, czy cieńsza
w jednym miejscu (najczęściej tam, gdzie jest zagięta - stamtąd wychodzi
klisza na zewnątrz) i możemy uszkodzić nasze najlepsze zdjęcia.
Zdarzyło mi się coś takiego podczas wyjmowania jej z aparatu (w b.słoneczny
dzień), po odebraniu wywołanego negatywu i odbitek okazało się, że
kaseta przepuszczała światło i zdjęcia się naświetliły (pomimo, że
nie wystawiałem samej kliszy na działanie prom. słonecznych!). Bardzo
się zdenerwowałem, choć nie były to moje najnajlepsze fotki...
Aha, transportować też radze przynajmniej w kieszeni w spodniach.
do góry
- Gdy wykonujesz zdjęcia POD SŁOŃCE
(nie mając go w kadrze), przysłoń
lekko obiektyw przed niepowołanymi promieniami słonecznymi, które
mogą odbić się od wnętrza obiektywu i mieć pózˇniej wpływ na jakość
zdjęcia.
do góry
- Czasem zachodzi potrzeba przełożenia
kliszy z jednego aparatu do drugiego. Ostatnio byłem zmuszony przerzucić
ją z FEDa do ZENITa i na szczęście wyszło mi to całkiem sprawnie.
Potrzeba do tego jakiegoś CIEMNEGO pomieszczenia (robi się wszystko
po omacku), dekielka zakrywającego obiektyw i chwili cierpliwości.
A. zapamiętać ile zdjęć jest już zrobionych;
B. przewinąć kliszę prawie do samego początku, bardzo ostrożnie, gdyż
jeśli klisza wejdzie cała do kasety, to klapa - trzeba będzie ją rozebrać,
a powtórne złożenie tych nowych kaset jest praktycznie niemożliwe
(można jeszcze wybrać się do zakładu i poprosić o pomoc, mają takie
sprytne urządzonko, co rozwiąże kłopot w max. 10sekund!). Przy przewijaniu
(ręcznym) klisza idzie dość ciężko, póˇniej lżej, a póˇniej jeszcze
lżej... a wtedy właśnie jest już za póˇno... trzeba się uważnie wsłuchać,
jak pstryknie, to znaczy, że wyskoczyła z mocowania i musimy skończyć
przewijanie;
C. zakładamy do drugiego aparatu (może być już jaśniej, jakaś lekka
żaróweczka);
D. pstrykamy tyle zdjęć, ile zapamiętaliśmy z pkt.A. (najlepiej 1-2
więcej) PRZY ZAŁOŻONYM DEKIELKU NA OBIEKTYW, max. przysłoniętym obiektywie
i najkrótszym czasie naświetlania (dla pewności można wypstrykać je
znów po ciemku, po omacku, ale jest to niekonieczne);
E. drugi aparat jest gotowy do użycia
do góry
- Zdarzył mi się całkiem niedawno dość
dziwny przypadek, mianowicie film oddany do laboratorium został żle
wywołany (niedowołany). Wydaje mi się, że w liczących się labach i
tych bardziej znanych do czegoś takiego nie dochodzi, ale oddając
film do wywołania gdzieś na obrzeżach miasta (do laboratorium, gdzie
jest mało klientów) radzę sprawdzić wywołanie negatywu przy jego odbiorze.
Okazało się bowiem, że chemia w maszynie dawno nie była regenerowana,
a mała liczba klientów (moim zdaniem) nie zmusiła właściciela do jej
wymiany, czego efektem było zepsucie negatywu. Gdybym wcześniej o
tym wiedział, domagałbym się zwrotów kosztów, ale wyszło to po jakimś
czasie.
Jak najłatwiej się przekonać, czy negatyw jest poprawnie wywołany?
Wystarczy obejrzeć nadruki na perforacji - kolory (jeśli takowe są,
np. na Fuji) powinny być wyrażne i soczyste, natomiast znaki kodowe
(dziwne znaczki) również powinny być znakomicie ostre i dość ciemne,
właściwie to czarne (choć zależnie od filmu) a nie szare. Ostatnia
sprawa to nienaświetlone części perforacji - powinny być przeˇroczyste,
a nie jaby 'za mgłą', mleczne.
do góry
|
|
|