Zenit... Chyba jedna z najbardziej popularnych lustrzanek ubiegłych
lat. Wielu z nas odziedzicza ją po ojcach, dziadkach, czy znajduje na
strychach babcinych domów i nagle zaczyna się zastanawiać "Jak
się robi tym zdjęcia?? Do czego służy to pokrętło?" itd...
Nieżadko jest tak, że dostajemy Zenita bez jego oryginalnej (USSR) instrukcji
obsługi, a co dopiero polskiej! i zaczynają się schody...
...z założeniem kliszy nie ma większych problemów - podobnie jak w
dzisiejszych 'kompaktach' - odchylamy tylną ściankę, nawijamy film na
rolkę, zamykamy i... gotowe! Prawie gotowe.
Pojawia się pierwszy obiekt do sfotografowania. Często ofiarą pada najprostszy
krajobraz, widok z naszego okna, czy jeden z domowników. Naciągamy migawkę,
ustawiamy szybko ostrość i... PSTRYK! Cel został (prawie) osiągnięty.
Przy kolejnych fotkach zaczynamy kombinować z pokrętłami opisanymi magicznymi
cyferkami na obiektywie i korpusie. Zaczyna być ciekawie! Kręcąc jednym
z nich robi się raz ciemniej, raz jaśniej. Radocha sięga zenitu :) gdy
zabieramy się za małą dzwigienkę obok obiektywu, która tak fajnie 'bzyczy'
po naciągnięciu... PSTRYK! i kolejna fota w naszej cudownej kolekcji.
Jakie to będzie zaskoczenie, przy odbiorze nagatywu z laboratorium,
gdy okaże się, że większość cykniętych właśnie takim - przypadkowym
- sposobem fotek jest niestety nieudana :(
Ale bez obaw! Dział ten jest pisany właśnie z myślą o kimś takim, jak
Ty - czyli młodym i spragnionym podstawowej wiedzy fotograficznej FotoAmatorze!!
Mam nadzieję, że odwiedzając go, znajdziesz wiele cennych porad, a one
same przyczynią się do jeszcze większego zainteresowania fotografią,
a w rezultacie obrodzą cudownymi i niepowtarzalnymi ujęciami...
Zapraszam do lektury - Filip,
26 Wrzesień, 2003