Lampa błyskowa jest jednym z ważniejszych elementów wyposażenia
fotografa chcącego wykonywać zdjęcia w słabo oświetlonych pomieszczeniach
zamkniętych, lub podobnych warunkach zewnętrznych.
Osobiście, jestem w posiadaniu lampy elektronowej, którą trzeba
podłączyć pod gniazdko 220V, aby móc z niej skorzystać. Ma ona
z boku obudowy przycisk kontrolny, który sygnalizuje (świecąc),
że lampa jest naładowana. Pozwala on dodatkowo wyładować ją w
dowolnym momencie (niezależnie od migawki aparatu). Oprócz tego
jest dodatkowy przewód, którym można ją podłączyć do gniazdka
synchronizacyjnego aparatu, oraz standardowa szyna, do zamontowania
jej w miejscu mocowania.
W dzisiejszych czasach lampa taka jest dość tanim elementem.
Jeśli dobrze sie rozejrzymy, możemy zakupić ją juz w cenie 10zł
(choćby na różnych bazarach, rynkach, berlinkach, aukcjach internetowych,
czy od dziadka ze strychu:).
Wszystkim bardzo polecam jej zakup, gdyż często ułatwia fotografowanie,
a przy odpowiednim ustawieniu światła mogą nam wyjść całkiem ciekawe
efekty wizualne, jakich nie uzyskalibyśmy z tradycyjnym oświetleniem.
Jeśłi się nie mylę, to spora ilość lamp posiada na tylnej ściance
różne tabele ułatwiające przeliczanie przysłony oraz zależnej
od niej odległości (oraz na odwrót).
Z tego, co mi wiadomo, to przy dziennym korzystaniu z lampy, używa
sie zazwyczaj czasu od 1/15 do 1/50s. Osobiście używam jedynie
1/30 (dzień), oraz B (przy statywie
i kilku błyskach w zupełnej ciemności).
Niestety, ale od jakiegoś miesiąca (około IV.2003) jestem posiadaczem
niedziałającej już lampy błyskowej. Chyba po prostu skończył się
jej limit... R.I.P.