Statyw... co tu dożo pisać?! Przydaje sie NIESSSAMOWICIE. Czy
to plener, czy zacisze domowe, można go wykorzystać na różne sposoby
(obrona własna, młotek, czy przedmiot, którym można rzucić w niesforną
siostrę ;-))
A tak na poważnie - rzeczywiście jest nieoceniony.
Osobiście mam stary, wysłużony, cieżki statyw teleskopowy, który
dość ciężko sie ustawia, bo jest niestety w nienajlepszym stanie,
ale najważniejsze, że jest!
Wykorzystuję go przede wszystkim, przy długich czasach naświetlania
1s - 1/15s oraz B i T.
Nie wiem, czy mam po prostu to szczęście, czy wszystkie mają
takie cudo, że jest w nim podwójny gwint, dzięki czemu mogę ustawić
na nim zarówno FEDa, jak i Zenita.
no... a ostatnio, czyli jakieś 3-4 dni temu (ok. 28.V.2003)
zajrzałem za łóżko, za którym trzymam różne rzeczy (rolki, plecaki,
kij do baseball'a itp...) i dojrzałem tam coś jeszcze - nowy statyw...
Ojciec dość wcześnie pokusił się o prezent urodzinowy, a ja przez przypadek
go znalazłem :) i tak oto jestem posiadaczem kolejnego statywu. Jest
on dużo poręczniejszy, bo nóżki się już nie zacinają, a na szczycie
ma głowicę, którą mogę ustawić sobie w dowolny sposób zamocowany na
niej aparat. Jedyny minus, to to, że nie mieści się do zakupionej wcześniej
torby na aparat. Co by tu dodać... statyw kupiony był na rynku (używany
ale we wzorowym stanie!), więć kolejny raz polecam przechadzki po podobnych
miejscach, bo można zaoszczędzić spoooro kasy, a sprzęt może się trafić
jak marzenie...