Zoptymalizo-
wane pod IE
800x600 24bit

Ustaw strone jako Startowa   Dodaj strone do Ulubionych   Wyslij adres tej strony znajomemu

| STRONA GŁÓWNA | GALERIA | MÓJ SPRZĘT | O SERWISIE | JAK ZACZAĆ? | LINKI |
| MOJE MIASTO | LEKTURY | SŁOWNIK | INNE | WEBRING | GUEST BOOK | ANKIETY | KONTAKT |


FED (5)
ZENIT (11)
ZENIT (12xp)
MINOLTA DYNAX 5
WĘŻYK do DYNAX 5
LAMPA BŁYSKOWA
LAMPA BŁYSKOWA
(Minolta Dynax)

STATYW
RĘKA...



Informacje techniczne | Obiektywy | Mój aparat

"Małoobrazkowa (24x36mm) lustrzanka jednoobiektywowa z pryzmatem pentagonalnym, produkcji ZSRR. Wyprodukowano całą serię aparatów o tej nazwie, np. Zenit S z obiektywem Industrar 22 lub - 50 (1:3,5/50mm) z migawką szczelinową 1/25 do 1/500s i B; Zenit 3 z obiektywem Helios (Gielios) 44 1:2/50mm lub Wiega 1:2,8/50mm, z migawką szczelinową 1/30 do 1/500s i B; Zenit 4 z wbudowanym światłomierzem i migawką centralną; Zenit 5 -jak model 4, dodatkowo wbudowany silniczek przesuwający błonę i napinający migawkę; Zenit 6 z obiektywem o zmiennej ogniskowej 1:2,8/37-80mm; Zenit B - z migawką szczelinową 1/30 do 1/500s i B oraz samopowrotnym lustrem; Zenit E - jak wyżej - z niesprzężonym wbudowanym światłomierzem; Zenit D - półauomat z migawką sterowaną elektronicznie przez światłomierz fotooporowy, czasy migawki 1/2 - 1/1000s i B; samopowrotne lustro, w układzie celownika mikroraster lub dalmierz klinowy, wbudowane w środek matówki; Zenit 16 - małoobrazkowa lustrzanka jednoobiektywowa o półautomatycznej ekspozycji, nowy kształt zewnętrzny, inne dane jak w modelu D; Zenit EM - nowy, udoskonalony model Zenita B z automatyczną przysłoną i matówką wyposażoną w pierścień z rastrem mikropryzmatycznym. Obiektyw Helios 44M 2/58mm wyposażony w automatyczną przysłonę i przycisk umożliwiający ręczne przymykanie przysłony dla kontroli głębii ostrości. Dzięki dostosowaniu tego modelu do automatycznej przysłony możliwe jest w nim stosowanie obiektywów produkcji innych firm, głównie od aparatu Practica. Zenit TTL - nowszy model z wewnętrznym pomiarem światła (CdS) i zautomatyzowanym sposobem zakładania błony. Zenit-Elektro - (do prod. wszedł w 1978r.) półautomatyczna lustrzanka małoobrazkowa (24x36mm) z wewnętrznym pomiarem światła; zasilanie: bateria 4 PC-53; uproszczone ładowanie; metalowa migawka szczelinowa 1 do 1/500s i B; obiektyw standardowy Zenitar-M 1,7/50mm. Zenit 18 - lustrzanka małoobr. z pełną automatyzacją ekspozycji przy preselekcji przysłony i ustawieniu znacznika czułości błony; obiektyw zmiennoogniskowy Jantar 5 - 2,9/40-80mm; migawka od 1s do 1/1000s; prostszy od niego Zenit 19 o podobnych parametrach, ale półautomatycznej ekspozycji.

Specjalnym typem Zenita jest Fotosnajper z obiektywem Tair 3 1:4,5/300mm.
Lustrzanka jednoobiektywowa na błonę zwojową (klatka 6x6cm) Zenit 80, dawniej Salut.

do góry

Niektóre obiektywy wymienne do aparatów Zenit:
szerokokątny Mir 1 - 1:2,8/37mm,
zmiennoogniskowy Rubin 1 1:2,8/37-80mm,
długoogniskowe:
Jupiter 9 1:2/85mm, Jupiter 11 1:4/135mm, Helios 40 1:1,5/85mm, Tair 3 1:4,5/300mm, Telemar 22 1:5,6/200mm.
obiektywy lustrzane MTO 500 1:8,5/500mm, MTO 1000 1:10/1000mm."

1000 Słów o fotografii, Henryk Latoś

do góry

To by było na tyle co do opisu technicznego. Osobiście posiadam Zenita 11 z obiektywem Helios 44M-4 1:2/58mm. Ma on wbudowany, ale nie sprzężony światłomierz, migawkę od 1/30 do 1/500s z pozycją B, samowyzwalacz, ale brakuje mu przykrywki na obiektyw...
A teraz szczegółowiej o tym egzemplażu.

Został zakupiony dokładnie w piątek, 4.IV.2003r. Jakoś tak mi odbiło, bo denerwowała mnie paralaksa we FEDzie. Postanowiłem ot, tak po prostu, kupić jakąś lustrzankę. Pozwiedzałem komisy i znalazłem w jednym z nich całkiem sporą ilość różnych Zenitów. Na następny dzień odwiedziłem go razem z ojcem i postaraliśmy się wybrać najlepszy model. Niektóre były dość zniszczone, miały wytarte migawki, luzne obiektywy, czy nieprawidłowe czasy naświetlania, lecz wszystkie kosztowały równo 90zł. Poszliśmy do kolejnego komisu (chłopaka mojej klasowej koleżanki) gdzie poprzedniego dnia nie było żadnego Zenita, a znalezliśmy tam egzemplaż całkiem "nowy" i w zadowalającym stanie (trochę zapiaszczony, bo niesamowicie zgrzytał). Do tego miał futerał, gdzie w poprzednim komisie nie posiadała go żadna sztuka i kosztował jedynie... 50zł (co to za cena za taki aparat, prawda?!?). Po uprzednim dogłębnym sprawdzeniu czasów, przysłony i ogólnie działania mechanizmu (bo niestety w komisach zwrotów nie uznają) wyszliśmy z nowym nabytkiem w dłoniach.
Jedyna wada, jaka się ujawniła w drodze do domu, to zarysowane lusterko, co widać jedynie przy oddaleniu aparatu i spojrzeniu we wziernik z pewnej odległości. Na szczęście w celowaniu nie przeszkadza to w najmniejszym stopniu, jak i nie wpływa ujemnie na jakość zdjęć.

Jak na razie strzelam fotki Zenitem, bo jest to lustrzanka, którą tak bardzo chciałem, do tego ma większą jasność obiektywu i możliwość zablokowania migawki na czasie B, w ustawieniu T.
Planuję w najbliższej przyszłości dokupić do niego obiektyw długoogniskowy Jupiter 37AM 1:3,5/135mm, który również znalazłem w komisie (160zł, ale najpierw trzeba mieć te pieniądze... chyba pożyczę!!)

do góry

25 Kwiecień, 2003
I stało się... od dziś jestem szczęśliwym posiadaczem kolejnego obiektywu, ale nie tylko! Wraz z Jupiterem 37A 1:3,5/135mm zakupiłem również dwa zestawy pierścieni do makrofotografii, telekonwerter, który dwukrotnie zwiększa ogniskową obiektywu, oraz czerwony filtr. Do tego wszystkiego, zapłaciłem mniej, niż bym musiał zapłacić za troszkę wyżej opisywany model, bo jedyne 130zł... Jeszcze mam tylko nadzieję, że w praniu nie wyjdzie żadna nieoczekiwana wada tego obiektywu!
Na ten zestawik wpadłem zupełnie przypadkowo. Wszedłem po prostu do jednego z kołobrzeskich laboratoriów i zapytałem o filtry. Po krótkiej rozmowie z ekspedientem zeszliśmy na temat teleobiektywów, a On zaproponował, że pokaże mi swój prywatny sprzęt, którego już dawno nie używa. Zakończyło się tak, że część tego sprzętu odkupiłem. Został mu jeszcze obiektyw szerokokątny o ogniskowej... chyba f=37mm, mieszek do zdjęć makro i jeszcze kilka filtrów i parę innych części. Chłopak był na tyle miły, że jeszcze podpowiedział mi parę słów jak wykonywał zdjęcia tym osprzętem i jak ustawiał czasy oraz przysłony :)
Tak więc - szczerze polecam przechadzki po laboratoriach fotograficznych i krótkie rozmowy z ich pracownikami - mogą one przynieść więcej szczęścia i pożytku, niż się nam wydaje...



© Copyright & Designed by AFŁ, Kołobrzeg 2003-2004

do
góry